Ubezpieczenia cz. 1 - termin na wydanie decyzji ubezpieczeniowej
Na początek publikujemy cykl artykułów poświęconych tematyce dochodzenia roszczeń z tytułu wypadku przewidzianego w umowie z ubezpieczycielem, na etapie likwidacji szkody i postępowania przedsądowego.
POSTĘPOWANIE PRZEDSĄDOWE W SPRAWACH O ODSZKODOWANIE, CZYLI- JAK DŁUGO MUSZĘ CZEKAĆ NA ZAKOŃCZENIE POSTĘPOWANIA LIKWIDACYJNEGO I DECYZJĘ O WYPŁACIE ODSZKODOWANIA?
Często zdarza się, że po zgłoszeniu szkody wypadkowej ubezpieczycielowi, przez wiele miesięcy bezskutecznie oczekujemy na wydanie decyzji o wypłacie odszkodowania. Gdy natomiast zaczynamy wydzwaniać i upominać się „o swoje”, ubezpieczyciel tłumaczy się, że np. czeka na wyrok sądu skazujący sprawcę, opinię biegłego, albo uprawomocnienie się orzeczenia. Czy takie postępowanie jest prawidłowe? Czy faktycznie muszę czekać do zakończenia żmudnego (niekiedy wieloletniego) procesu sądowego, żeby uzyskać należne mi odszkodowanie?
Niekoniecznie. Warto pamiętać, że nawet w przypadku likwidacji szkody w ramach umowy dobrowolnego ubezpieczenia (auto-casco, ubezpieczenia majątkowe), ubezpieczyciel nie ma całkowitej dowolności w kształtowaniu warunków polisy, a w zakresie terminów spełnienia świadczeń wiążą go przepisy ustawowe.
I tak, zgodnie z art. 817§1 Kodeksu Cywilnego, ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku.
Nie jest to niestety zasada bezwzględna. Zgodnie, bowiem z kolejnym paragrafem tego przepisu - gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela, albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, świadczenie to powinno być spełnione w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie okoliczności sprawy było możliwe. Niestety dość często usłyszymy, że właśnie w naszym przypadku - nie było możliwe.
Nie jest to niestety zasada bezwzględna. Zgodnie, bowiem z kolejnym paragrafem tego przepisu - gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela, albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, świadczenie to powinno być spełnione w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie okoliczności sprawy było możliwe. Niestety dość często usłyszymy, że właśnie w naszym przypadku - nie było możliwe.
Zgodnie z treścią uzasadnienia Wyroku Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 10 stycznia 2000 r., III CKN 1105/98: „Po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku zakład ubezpieczeń obowiązany jest do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności, oraz do zbadania okoliczności dotyczących wysokości szkody. Tego obowiązku, należącego do istoty działalności ubezpieczeniowej, ubezpieczyciel nie może przerzucić na inne podmioty. W szczególności nie może on biernie oczekiwać na wynik postępowania karnego dotyczącego zdarzenia wywołującego odpowiedzialność ubezpieczeniową, a jeżeli tak postąpi, to narazi się na odpowiedzialność wobec wierzyciela za zwłokę w wykonaniu zobowiązania”.
Podobne w tej kwestii jest również stanowisko tzw. doktryny (czyli prawników zajmujących się interpretacją przepisów i ich komentowaniem). Cytując jedną z takich opinii, należy wskazać, iż możemy niekiedy znacznie przyspieszyć wypłatę należnego nam odszkodowania, poprzez uświadomienie ubezpieczycielowi, iż: „Nie jest okolicznością świadczącą o dochowaniu należytej staranności przy wyjaśnianiu sprawy, a zatem niepowodującą rozpoczęcia biegu 14-dniowego terminu na spełnienie świadczenia, oczekiwanie na zakończenie w sprawie postępowania karnego (por. np. wyr. SN z 10.1.2000 r., III CKN 1105/98, OSN 2000, Nr 7-8, poz. 134), wyrok sądu czy opinię biegłego (wyr. SA w Poznaniu z 8.1.1997 r., I ACa 52/96, OSA 1997, Nr 6, poz. 38)” (por. Kodeks cywilny. Komentarz do art.817 KC, dr Konrad Osajda, 2012 r.).
Jeśli to nie pomoże, warto wysłać Wezwanie do zapłaty odszkodowania, pamiętając, że od momentu upływu powyższych terminów, uprawnionemu z umowy ubezpieczenia, należą się również ustawowe odsetki za zwłokę.
Radca prawny
Marcin Pych